Na wakacje bez kota
Agresja u kota – jakie przyczyny?

Skąd się bierze cena kota?

Żeby nie skłamać, ale już chyba z tysiąc razy spotkałem się z pytaniem czemu te koty rasowe są takie drogie. O ile bardziej wnikliwi miłośnicy kotów orientują się w cenach kotów, to Ci mniej wciągnięci w temat, bądź zupełni adepci kociej sztuki nie do końca zdają sobie w ogóle sprawę skąd bierze się ta wcale niemała sumka za zwierzaka.

Co się składa na cenę kota?

No cóż, oprócz samego kota również szereg innych rzeczy. Hodowcy płacą składki na rzecz związków, za wydanie kart rodowodowych, porady, wizyty weterynaryjne, lekarstwa i przede wszystkim za różne rodzaje jedzenia mokrego, suchego, za surowe mięso oraz całą masę innych rzeczy takich jak zabawki, które odgrywają olbrzymią rolę w prawidłowej socjalizacji kota z otoczeniem i opiekunem. Dołóżmy do tego skalę zjawiska jakim jest poród, gdzie nie rzadko ilość młodych w jednym miocie oscyluje mniej więcej w graniach 4 5 sztuk przy jednej kotce, a często ciężarnych jest więcej niż jedna. Nie trzeba być Einsteinem, żeby zorientować się, że koszty rosną wraz z ilością kociąt w hodowli. Bierzmy pod uwagę, że takie stadko na garnuszku hodowcy jest przez minimum 12 tygodni. Do tego trzeba jeszcze dołożyć przyszłemu opiekunowi wyprawkę, w skład której wchodzi często pierwsza karma, kuweta czy podstawowe zabawki. Cyfry mnożą się przed oczami w mgnieniu oka, ale nie naszego a dotychczasowego opiekuna. Zupełnie nie wspominam tutaj kosztów związanych z prądem czy gazem, bo przecież poniekąd to też składowa ceny.

Koszty, a nie koszty

Każdy jak się patrzy chce mieć kota normalnego a nie straszka czy odludka. Chcemy, aby futrzaki jadły wszystko bez późniejszych rewolucji żołądkowych, były odpowiednio socjalizowane, lgnęły do ludzi i ogólnie żeby nie wykazywały cech agresywnych. Nie będę teraz rozwodził się na temat specyficznych cech osobniczych, które jak w przypadku wszystkich zwierząt mogą się pojawić. To temat na inny wpis. Wracając do wątku, to czy ktoś w ogóle bierze pod uwagę pod uwagę fakt, że taki hodowca a często cała i jego najbliższa rodzina zaangażowana jest np. w co godzinne wieczorne wstawanie, doglądanie, dokarmianie, kuwetkowanie młodych, kiedy ty przyszły opiekunie słodko sobie śpisz i śnisz o małym, kochanym koteczku? Po zabiegu sterylizacji/kastracji nikt rozsądny nie zostawi kota samopas. Trzeba wziąć dzień wolny od pracy i całą swoją uwagę skupić na miocie. To samo tyczy się, kiedy kociaki zachorują czy przeziębią, a takie rzeczy po prostu się zdarzają. Trzeba z młodymi zostać, doglądać i dbać o nie. Hodowcy często rezygnują z takich dóbr jak dłuższy wyjazd na wakacje, wieczorne wyjście z kolegami czy koleżankami a wszystko po to, abyś Ty mógł odebrać swojego ukochanego kociaka takiego jakiego sam sobie go wyobraziłeś.

Na koniec

Ten tekst nie powstał po to, aby wychwalać hodowców bo jak wiadomo ludzie są różni. Na szczęście tych, którzy traktują swoje hodowle, koty i kociaki jako największy skarb jest znacząca większość i chwała im za to. Chce tylko uzmysłowić tym, którzy zadają pytanie Czemu ten rasowiec tyle kosztuje skoro to tylko kot? skąd właśnie taka a nie inna cena. Mam nadzieję, że po tej lekturze już wiesz czemu zwierzę rasowe po prostu kosztuje.