5 rzeczy dla których Twoje koty zwariują
Dlaczego koty gryzą?

Przegłodzić kota i wpędzić go do grobu

Wiele razy i to z różnych źródeł słyszałem, że na problemy gastryczne dobre jest zafundowanie sobie przynajmniej jednego dnia głodówki. W sumie na chłopski rozum przeżycie 24-godzin bez ciepłego obiadku nie jest jakimś kosmicznym wyczynem i jak można by przypuszczać zapewne przyczyni się to do zawieszenia działań wojennych toczących się w dolnym odcinku przewodu pokarmowego. Sam niejednokrotnie sprawdzałem powyższe na sobie i muszę przyznać, że skutkuje. Skoro u człowieka takie postępowanie przynosi jakieś pozytywne rezultaty, to w sumie czemu przy podobnych problemach u zwierząt nie zastosować takiej taktyki?

Doktor ZuO

O ile wielbiciele psów mogą sobie pozwolić na podobne manewry, to z żalem trzeba przyznać, że właściciele kotów już nie za bardzo. Niestety mało który posiadacz sierściucha wie o tym, że nawet krótkotrwałe głodzenie kota jest kategorycznie zabronione. Bywa, że w dobrej wierze, zupełnie nieświadomie doprowadzamy przez takie zachowanie swojego pupila do skraju wytrzymałości.

Już zaczynam mniej więcej rozumieć o czym śpiewało Myslovitz w kawałku „Chciałbym umrzeć z miłości”, ale za to kotu chyba nie do końca o taki rodzaj miłość chodziło. Mniejsza z tym, wróćmy do tematu.

Kot w sumie podobne zwierze do psa pod względem wymogów środowiskowych, ale jednak fizjologią różnią się od siebie i to dość sporo. Przegłodzenie kota, bez wyraźnego wskazania weterynarza nigdy nie powinno mieć miejsca. Zafundowanie futrzakowi „w dobrej wierze” jednego czy dwóch dni bez pożywienia skutkować może otłuszczeniem wątroby, a przez to poważnymi problemami zdrowotnymi takimi jak wodobrzusze czy żółtaczka. W następstwie takiego działania zwierzę samo z siebie nie będzie już chciało przyjmować żadnego pokarmu, co z kolei prowadzi do kolejnych paskudnych powikłań w tym niestety nawet śmierci.

Leczyć?

Wątroba na szczęście jest narządem, który dość chętnie poddaje się regeneracji, ale do tego wymagane jest, aby kot z powrotem zaczął jeść. Niestety nie zawsze tak się dzieje i konieczne jest podawanie kroplówek, zakładanie sąd donosowych czy podawanie w inny sposób pokarmu na siłę. Bez tego powrót do zdrowia jest bardzo trudny, a wręcz niemożliwy. Na domiar złego znaleźć kota, który z sam z siebie będzie chciał poddać się leczeniu nie zostawiając na naszej twarzy kilku szram, to też nie lada sztuka.

Morał tej historii jest prosty i konieczny do zapamiętania. Kota się nie głodzi, chyba że chcemy zafundować mu dodatkowe emocje i doznania rodem z horrorów, ale nie sądzę, że masz takie zapędy.