Jak bawić się z kotem i nie stracić ręki
Nie „sprzątnij” kota

Łapczywy kot

Pewnie wielu z Was też kiedyś borykało się z tym niepożądanym zachowaniem bądź cały czas ma z nim do czynienia. Kot łapczywiec to dość poważny problem nie tylko dlatego, że znikająca z prędkością światła karma z miski sprawia, że pieniądze z naszego portfela ulatniają się w równie szybkim tempie, ale przede wszystkim dlatego, że taki styl odżywiania się bardzo źle wpływa na kocie zdrowie i samopoczucie. W konsekwencji prowadzi to do pewnych powikłań, z którymi raczej nie chcielibyśmy jako koty mieć do czynienia.

Co potem

Znikająca jak błyskawica karma z miski zazwyczaj po kilkunastu minutach wraca na świat, ale już w formie niezbyt przyjemniej dla oka, co wcale nie zniechęca kota przed ponowną jej konsumpcją. Dowód na to, że koty raczej nie należą do estetów. Takie przykre następstwo występuje bardzo często w przypadku futrzaków jedzących szybciej niż biegających. Inna sprawa, że wymioty mogą świadczyć również o złej jakości karmy czy problemach z żołądkiem, ale umówmy się… jak kot wpiernicza jak szalony to to w 99 % odpowiedzialne jest za zabrudzenie nam podłogi, łóżka czy ubrań.
Im kot więcej je tym staje się coraz bardziej napompowany i w końcu wygląda jak bela. Tutaj nie ma ponownego odkrycia Ameryki. Non stop jesz tyjesz. Proste. Następstwa otyłości są w niektórych przypadkach śmiertelne. No ale jak to można zauważyć po dzisiejszym społeczeństwie (szczególnie Yankesów) niektórzy lubią nadmiar ciałka, na nieszczęście również u zwierząt. Chcesz sobie szkodzić, droga wolna. Odpowiadasz za zwierza, to zapewnij mu odpowiednie warunki również te żywieniowe.
Apatyczność, brak ruchu, ciągła ospałość to następstwa notorycznego obżarstwa i niezamykania się kociej paszczy, ale i z tym jednak można sobie radzić.

Na pomoc

Co na łapczywca? Przede wszystkim wydzielanie dziennych porcji jedzenia i podawanie ich o konkretnych godzinach. Lepiej mniej a częściej jeśli ktoś może sobie na to pozwolić, choć to najlepsze rozwiązanie i znacznie ogranicza wystąpienie zwrotu.
Na rynku dostępne są również specjalnie skonstruowane miski, z których kot nie może sobie od tak pobrać pokarmu. Miska taka wygląda jak jeż z grubymi kolcami, które oczywiście nie kłują żeby nie było. Wsypujemy karmę na środek takiego ustrojstwa. Kot chcąc zjeść chrupki wyciąga je łapą jeden po drugim i dopiero cieszy swoje podniebienie. Dla porównania zjedzenie normalnej porcji trwa 30 sekund, to za pomocą takiej miski będzie to 10 minut. Fajny bajer i działa, choć sam nigdy nie chciałbym z tego skorzystać, bo zakrawa to o taki mały sadyzm. No, ale w tym przypadku mówimy o kocim zdrowiu a to najważniejsze.
Jest jeszcze jedna metoda, która sprawdziła się idealnie w przypadku mojego Bostona, ale jest ona totalnym zaprzeczeniem tego co napisałem powyżej. Chodzi o to, że kot je jak szalony również z powodów psychicznych tj. sądzi, że karmy zaraz nie będzie, albo będzie musiał o nią walczyć. Zdarza się tak kiedy bierzemy koty z podwórek bądź hodowli, w której sierściuchy nie miały pokarmu pod dostatkiem. W takim przypadku paradoksalnie można udostępnić futrzakowi karmę przez 24/7. Z upływem kolejnych dni kocia świadomość zmienia się i wycisza, a popęd i pragnienie kłapania gębą maleje. W ten sposób z Bostona, który na początku nie odstępował miski na krok wyrósł kot spokojny i niezabijający się o jedzenie. Niestety taka nauka i zmiana świadomości trwa.

Spokojnie

Z łapczywym jedzeniem u sierściucha na pewno można sobie poradzić, jednakże wymaga to oda nas dyscypliny bądź niestandardowych rozwiązań jak np. jeżowa miska. W sumie każdy sposób jest dobry, aby zdrowie naszego podopiecznego utrzymać na właściwym poziomie.