Naturalny budzik o imieniu Kot
Szczegóły umowy kupna kota

Jaki kot dla alergika?

Nasłuchałem się całą masę historii, mówiących o konkretnych rasach kotów, które z założenia miały być antyalergiczne i stanowić idealną alternatywę dla uczuleniowców coś w rodzaju kamienia milowego, który ma odmienić losy umęczonej ludzkości raz na zawsze. Niemniej jednak z tego co widzę i obserwuję, to cały czas masa ludzi chodzi z klikiem do pasa, wypryskami na skórze czy dusi się na samą myśl, że ma spotkać się oko w oko z sierściuchem i to nie byle jakim, bo… antyalergicznym.

Jak to powiedzieć

Bardzo często z ust hodowców pada zdanie, w którym podkreślają, że ich koty idealne nadają się dla alergików bo nie uczulają. Już na samym wstępie takie gadanie moim zdaniem jest całkowicie niepoprawne i biada tym, którzy dadzą się na coś takiego nabrać. Po dwóch, trzech tygodniach w najlepszym wypadku futrzak wyląduje u rodziny, albo co częściej spotykane na ulicy bądź w schronisku, ze względu na to, że jednak jakieś alergeny dziwnym trafem się z niego wydobywają. O zgrozo! Każdy przedkłada swoje zdrowie i zdrowie rodziny pond wszystko i to jest dla mnie akurat jak najbardziej zrozumiałe. Biada Ci jeśli, w Twoim przypadku jest inaczej. Więc skoro mówienie, że kot nie uczula jest niepoprawne, to jakie stwierdzenie do cholery jest prawidłowe?

Osobiście zaproponowałby powiedzenie, że dany futrzak należy do tej grupy kotów, których alergeny uczulają najmniej, a ich stężenie jest na dużo niższym poziomie jak w przypadku pozostałych ras.

Proste, łatwe i przekaz niezakłamany.

Ale o co chodzi

Do ras kotów, które powszechnie uważane są za mało lub bardzo mało uczulające należą miedzy innymi Koty Syberyjskie, Koty Abisyńskie, Koty Balijskie, Koty Syjamskie, Devon Rexy, Koty Orientalne czy Sfinksy. Czasami można spotkać się z tezą, że do tej grupy należy również Norweski Leśny, jednak na przykładzie znajomych, którzy nas odwiedzają nie potwierdzam tego założenia.
Mnóstwo osób mówi, że ma uczulenie na kocią sierść, co jest półprawdą. Kocia sierść nie uczula, a jest tylko nośnikiem, dla kociej śliny. Sierściuch wylizując się wciera ślinę (która jest bardzo silnym alergenem) we włosy, po czym te wypadając z ciała zwierzaka fruwają i rozprzestrzeniają się w tempie błyskawicy siejąc popłoch i zbierając żniwa wśród alergików. Alergizujący jest również naskórek koci oraz wydzielina z gruczołów łojowych, co niestety działa także na niekorzyść wszelkich łysielców.

Reasumując sierść to nie wszystko co może nas wpędzić do grobu.

Każdy jest inny

Faktem jest, że jeśli jesteśmy alergikami ze skłonnością w kierunku kotów, a bardzo chcielibyśmy mieć biegającą niezależność po domu, warto skupić się na rasach, które wymieniłem powyżej z uwagi na znacznie zmniejszoną liczbę alergenów, które te kociska uwalniają. Nie oznacza to jednak wcale, że możemy takiego kota kupić w ciemno i cieszyć się życiem. W takiej sytuacji przed zakupem czy adopcją, należy po przebywać w towarzystwie takiego zwierza i sprawdzić czy, aby na pewno w stosunku do nas nie zajdą niepożądane reakcje. Po co później płakać i mieć kota na sumieniu nie warto.

To jest szczęście

Każdy z nas ma inny organizm i inaczej reaguje na alergeny. Jedni mają tak silne reakcje alergiczne, że nawet najbardziej hipoalergiczny kot będzie mógł wpędzić ich do grobu, inni natomiast będą czuli się świetnie w ich towarzystwie skacząc przy tym pod niebiosa, bo nigdy nie sądzili, że kiedykolwiek będzie im w życiu dane w towarzystwie kota normalnie funkcjonować… bez alergii.