Zachowanie kota
Czy warto kąpać kota?

Jak zapanować nad kocim uzębieniem?

Pamiętasz może kiedy ostatni raz byłeś u dentysty tak z własnej, nieprzymuszonej woli? Ja nie pamiętam i raczej nie jest to powód do dumy tylko delikatnie mówiąc wstydu. Ratuje mnie chociaż w niewielkim stopniu to, że każdego dnia minimum trzy raz szoruje swoje zęby i pewnie właśnie przez to są w całkiem dobrym stanie. Przynajmniej tak mi się wydaje. No właśnie, ja jeszcze wezmę wsadzę szczotę do buzi i jakoś wypucuje swoje uzębienie, a co z kotem? Przecież też ma swoje zębiska, o które jakoś trzeba dbać, a jak zapewne większość z Was wie nauczona własnym doświadczeniem, że zrobić coś przy kocich kłach graniczy z cudem. Choć zdarzają się jak zawsze wyjątki, ale te odłożymy na bok.

Będzie bolało

Najczęściej występującym problemem, który niestety dość licznie dotyka kocie uzębienie to odkładający się kamień nazębny. Wygląda on jak ciemny, brązowy nalot osadzający się zaraz ponad linią dziąsła. Nagromadzony w dużych ilościach powoduje ucisk dziąseł, a od tego tylko krok do zakażenia bakteryjnego, powstawania kieszonek dziąsłowych, psucia się zębów i szkliwa, krwawień z dziąseł, głodówki, a nawet wypadania zębów. Nie muszę chyba nikomu mówić, że równolegle z tą dolegliwością borykamy się z cuchnącym zapachem z kociego pyszczka, który potrafi powalić na kolana niejednego delikatnego opiekuna. Taki pseudo bonus, żebyśmy czym prędzej odwiedzili weterynarza, zanim sierściuch pogubi wszystkie zęby.

Wujek dobra rada

Teraz powiem coś o czym zawszę mówię, w przypadku kocich chorób czy dolegliwości, a mianowicie profilaktyka. Jak dbasz tak masz, koniec kropka. Jeśli już na starcie zadbasz o zęby swojego futrzaka istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że w przyszłości obejdzie się bez drastycznych wizyt u weterynarza, usuwania zębów i długotrwałej antybiotykoterapii, co z pewnością szarpnęło by Cię po kieszeni, a kotu przysporzyło sporo bólu i cierpienia. No dobra, to jak zadbać o kocie kły?

Jakiś pomysł?

Sprawa paradoksalnie jest dosyć prosta. Jeśli nasz pupil da sobie umyć zęby specjalną pastą i szczoteczką dla sierściuchów, to jesteśmy wygrani. Niemniej jednak zdarza to się bardzo rzadko i w tym przypadku trzeba postarać się nieco bardziej. Przede wszystkim masaż dziąseł. Masujemy palcem kocie dziąsła raz dziennie najlepiej podczas zabawy. Nie musimy pakować palucha do kociej paszczy, wystarczy że od zewnątrz przez skórę dokonamy tego przyjemnego dla futrzaka zabiegu. To jeszcze nie wszystko. Kolosalną rolę odgrywa dieta. Nie może być monotonnie. Ja swojej Ekipie podaje suchą karmę z dość dużymi granulkami, aby starała się je przegryzać czyszcząc tym samym zęby z nalotu. Podobną funkcję pełni surowe mięso czy większe kawałki mokrej karmy, które przy okazji również polecam.
Często sam nie wiem dlaczego demonizowane są karmy zawierające składniki pomocnicze usuwające kamień nazębny i zmniejszające jego gromadzenie się. Ekipa od czasu do czasu dostaje takie smakołyki czy nawet dedykowaną karmę i jestem bardzo zadowolony z efektu. Zdrowe zęby i dziąsła to domena każdego mojego kota. Ponadto występują różnego typu preparaty w sprayu do aplikowania bezpośrednio do kociego pyska, czy specyfiki wlewane do wody, którą kot pije. Wszystkie mają za zadanie zminimalizować odkładanie się kamienia nazębnego i utrzymać możliwy do wytrzymania zapach z kociej mordki. Poza tym wszystkim, zabawki które kot może gryźć i wbijać w nie swoje zębiska również pełnią funkcję czyszczącą. Warto o tym pamiętać, decydując się na zakup jakiegoś umilacza czasu.

Przecież wiesz

Nie bądź mądry Polak po szkodzie i zastanów się zawczasu jak utrzymać czystość jamy ustnej swojego kota, tak byś nigdy nie musiał być światkiem dantejskich scen u weterynarza. Kilka złotych wydanych w ciągu miesiąca, zaoszczędzi Ci worka pieniędzy i kociego cierpienia jeśli pomyślisz zanim będzie po ptakach. Przecież jesteś świadomym opiekunem jestem o tym przekonany.

Niestety istnieje cała masa innych chorób związanych z kocią jamą ustną. Przytoczyłem tylko tą najczęściej występującą. W każdym przypadku koniecznie powinieneś udać się do weterynarza, bo bez tego skazujesz swojego podopiecznego na duży ból i sporą dawkę cierpienia.