Toksoplazmoza
Łapczywy kot

Jak bawić się z kotem i nie stracić ręki

Chyba nie muszę nikogo przekonywać do tego, że codzienna zabawa z kotem może dostarczać sporo radości i relaksu po dniu pełnym stresów. Dla samego kota taka porcja pieszczot to też niezłe urozmaicenie czasu w ciągu doby, szczególnie jeśli mówimy tutaj o niewychodzącym zwierzęciu. Podczas zabawy z kotem należy pamiętać jednak o tym, że futrzak jakby nie patrzeć jest drapieżnikiem i ma ostre zęby oraz pazury.

Wolne chwile

Bawiąc się z sierściuchem nie powinniśmy uczyć go gryźć czy drapać rąk. Koty podczas zabawy bardzo często przewracają się do góry kołami ukazując nam swój brzuch. W kocim rozumowaniu to nie jest wcale zaproszenie do masażu a wręcz odwrotnie. Znaczna część futrzaków po tym jak dotykamy czy głaszczemy je po brzuchu zaczyna łapać nas zębami czy czepia się o naszą rękę przednimi łapkami używając do tego celu ostrych pazurów. Kopanie tylnymi nogami w tym przypadku też nie należy do rzadkości. Nie muszę chyba mówić jakie są następstwa takiego zachowania. Delikatne zadrapania, które pojawiają się po takiej zabawie to norma, ale niekiedy kończy się to znacznie gorzej. Podobne a nawet gorsze obrażenia można odnieść kiedy trzymamy w palcach niewielki kawałek papieru, gumkę czy inną zabawkę, którą machamy przed kocim pyszczkiem. Kot jak to kot, chce złapać zdobycz łapiąc ją najpierw w łapy. Silne zamachnięcie się zwierzęcia i trafienie w rękę zamiast w zabawkę kończy się zazwyczaj pazurem wbitym głęboko w dłoń. Pod tym względem doskonale wiem o czym mówię, bo sam niejednokrotnie padłem ofiarą takich zabaw. Szpon mojego Bostona przebił mi skórę na palcu niczym haczyk wędkarski. Nie muszę mówić, że uczucie jakie mi towarzyszyło w tym momencie nie należało do najcudowniejszych.

Prota zasada

Przede wszystkim nie uczmy kota zabaw używając do tego ceku ręki. Ręka powinna służyć tylko do głaskania i pieszczot. Jeśli chodzi o zabawy to lepiej posłużyć się zwykłym patyczkiem, patyczkiem ze sznurkiem czy kocimi zabawkami, które możemy naszemu futrzakowi rzucać. Taka prosta zasada uchroni nas przed kojarzeniem przez kota ludzkiej ręki jako przedmiotu zabawy czy polowania. Nie chcemy przecież, aby w chwili, w której mamy ochotę pogłaskać słodko leżącego kociaka ten rzucał się na nas jak na zdobycz. Niestety, ale my sami często przez nieuwagę i brak chęci uczymy swoje siersciuchy negatywnych zachowań, które w konsekwencji mogą odbić się na naszym zdrowiu. Oczywiście zdarzają się osobniki, które nigdy nie wyciągną pazura ze swoich łapek, ale mimo wszystko uważam, że negatywne zachowania nie powinny być wpajane w kocią głowę.