Przegłodzić kota i wpędzić go do grobu
Nie zabij swojego kota przez własną niewiedzę

Dlaczego koty gryzą?

Nie będę bawił się tutaj w dogłębną psychoanalizę wypełnioną wzruszającymi i dramatycznymi wyznaniami jak to czynił ze swoimi pacjentami Sigmund Freud, ale powiem tylko, że wszystko zaczyna się już w momencie narodzin. Od tej chwili w bardzo dużej mierze my sami jesteśmy odpowiedzialni za to co wyrośnie z naszej puchatej, a może i łysej kulki. Brzmi poważnie, ale tak naprawdę skłania się tylko do kilku podstawowych nawyków, które my sami powinniśmy wyrobić w sobie, aby wychować młode kocię, na porządnego, nie gryzącego sierściucha.

Proste

Nie wiem dlaczego, ale gro osób od chwili poczęcia kotów bawi się z nimi używając do tego celu swoich rąk. Szturchnąć czy dać do gryzienia bezzębnej mordzie swoje palce, to niestety chleb powszedni wśród opiekunów. Owszem, od małego kota należy głaskać, brać na ręce, przyzwyczajać do ludzkiego dotyku, ale za cholerę nie powinno się go drażnić, czy ogólnie prowokować do ataku na nasze dłonie. Nawet w zabawie. Futrzak uczy się wówczas i wpaja sobie od małego do swojego móżdżka, że ręka to zabawka, której będzie się także domagał w późniejszym wieku. To chyba żadne okrycie, że im kot większy, tym rany po ugryzieniu czy pazurach są bardziej okazałe. Skaryfikacja za free. Nie trzeba iść do salonu.

Co z tym zrobić?

Wbić sobie do głowy bardzo prostą zasadę, która nie jest w żaden sposób szczególnie trudna do ogarnięcia nawet przez bardzo leniwych opiekunów.

Do zabawy z kotem, używamy zabawek. Chcesz pozytywnie wkurzyć, a przy tym rozruszać swojego kota? Weź wędkę, piórko czy co tam jeszcze chcesz. Ręka służy tylko i wyłącznie do głaskania kociska i ma kojarzyć się z czymś przyjemnym. Amen.

Jeśli z jakiś powodów Twój podopieczny pogryza Twoje ręce czy nogi, możesz postarać się odwrócić tą tendencje. Z doświadczenia wiem, że raczej mało komu udaje się przez to przebrnąć, bo wymaga to czasu. Niemniej jednak jeśli jesteś wytrwały możesz zmienić ustawienia swojego kota na bardziej optymalne. Za każdym razem do zabawy używaj zabawek, rąk tylko i wyłącznie do głaskania i przenoszenia zwierza, a w chwili w której kot stara się ugryźć czy drapnąć głośno syknij, tak jak to robi kocia matka kiedy ustawia do pionu swoje kocięta. Tyle wystarczy. Efekty nie przyjdą od razu i trzeba na nie czekać dosyć długo, ale są bardzo owocne. Od samego startu w tym przekonaniu wychowuje Brooklyna, Milę oraz Bostona. Mimo iż na początku Ekipa miała tendencję do podgryzania rąk i atakowania innych części ciała, tak dzisiaj nie ma opcji, aby gryzły czy drapały domagając się w ten sposób zabawy. Ten arcy prosty model, który stosuje w przypadku rozbrykanej trójcy, działa idealnie. I wilk syty i owca cała. Grunt to cierpliwość, oby Ci jej wystarczyło. I nie płacz już będzie dobrze.