Pracuj z kotem
Przegłodzić kota i wpędzić go do grobu

5 rzeczy dla których Twoje koty zwariują

Są takie rzeczy w życiu każdego kota, dla których byłby w stanie zrobić wszystko. Jeśli sądzisz, że będzie tutaj gadka o kocich smakołykach czy drogich zabawkach, to niestety Cię rozczaruje. W przypadku mojej ekipy im droższa zabawka tym jest ona bardziej olewana. Przynajmniej na dzisiaj nie było takiego gadżetu „high class”, który podbiłby serca któregoś z moich futrzaków na dłużej. Może kiedyś takie ustrojstwo się znajdzie zobaczymy. Tymczasem przedstawię Wam coś, za czym moje kociska szaleją i bez czego ciężko by im było przeżyć chociażby jeden dzień. Jestem pewien, że również i Twój sierściuch niejednokrotnie sięgał po takie „umilacze” dnia. W tym przypadku ma być bezkosztowo.

TOP 5

1. Kartonowe pudło nie ważne jakich byłoby one rozmiarów. Kot i tak spróbuje do niego wleźć, pogryźć, zepsuć, przewrócić, przepchnąć, a na końcu i tak położy się na nim spać. Boston, Brooklyn czy Mila, zawsze okupują wszelkie kartony, które tylko pojawią się w domu. Bez wyjątków. Najgorsze, kiedy małe opakowania wciągają pod łóżko i robią sobie z nich legowiska. Nic dodać, nic ująć.

2. Gumka do włosów nic, ale to kompletnie nic nie jest lepsze do rzucania i aportowania niż gumka do włosów. Poza tym dobrze się rozciąga, kiedy darmozjad przytrzymuje ją łapą i naciąga zębami. To, że kot często dostanie od takiej zabawy mocnego strzała w nos nie zniechęca w żaden sposób mojej ekipy. Bezapelacyjną mistrzynią w bezurazowym naciąganiu gumki oraz aportowaniu jest oczywiście Mila.

3. Kapsel od złocistego trunku nic na świcie nie wydaje bardziej interesującego dźwięku od metalowego kapsla poruszającego się żywo po podłodze. Koty reagują na ten odgłos szybciej niż Urząd Skarbowy na niezapłacone podatki i w sekundę gotowe są do zabawy. Niezaprzeczalnym mistrzem gry w kapsle w mojej ekpie jest Brooklyn. Szkoda tylko, że jak się rozpędzi z emocjami to zabawki lądują pod narożnikiem w pokoju. Cóż, przez niego muszę dbać co raz bardziej o swoje nerki.

4. Kawałek sznurka i kijek wędka zrobiona własnoręcznie, raz że jest niezwykle łatwa do wykonania, to jeszcze daje mnóstwo frajdy nie tylko kotom, ale również samemu opiekunowi, który podjął się karkołomnej próby stworzenia urządzenia doskonałego. Sznurek ciągniony po podłodze lub łóżku potrafi doprowadzić koty do pozytywnego szału, a w moim przypadku jest również idealnym narzędziem tortur, które niejednokrotnie doprowadziło Bostona do wywalenia języka na zewnątrz i konkretnych zakwasów.

5. Nieposkładane ubranie cały pokój może być wyłożony najcudowniejszymi legowiskami, poduszkami, łóżko wodne też może stać gdzieś w kącie, a kot i tak weźmie położy się na zostawionej przez nas koszulce, spodniach czy wyprasowanym, niewłożonym do szafki ubraniu. Ten ból znam doskonale, ponieważ (nie będę ściemniał) nie zawsze składam swoje rzeczy od razu do szafki po tym jak je z siebie zdejmę. Wystarczy kilka minut, a kot od razu mości się na garniturze czy na koszuli. Śpi, mruczy i ogólnie jest mega zadowolony. Tutaj cała moja ekipa działa na równi, każdy jeden osobnik uwielbia wylegiwać się na nieschowanych ubraniach, zmuszając mnie do ponadprzeciętnego wykorzystywania rollera.

Dla kota super

I nie tylko dla kota. Wiele zabawek i „umilaczy” dnia można zrobić praktycznie bezkosztowo. Ogranicza nas tutaj tylko i włącznie nasza bujna wyobraźnia. Wszystkie zabawki, które opisałem powyżej uporządkowane są w kolejności od tych najbardziej lubianych przez moje koty. Gdybym jednak chciał przedstawić pełną listę całego badziewia, które imponuje moim gamoniom i wydaje im się niezwykle potrzebne do zabawy, zapewne lista ta nie miałaby końca. Bez wątpienia można wybrać takie pozycje, które dla znaczącej większości sierściuchów będą miały taką samą wartość „emocjonalną” bez względu na to czy są to rasowe darmozjady czy nadworne futrzaki.